Dwa dni w Grado

Wizyta pana z psem wywołała niepokój, myślałam, że już nie zasnę, a rano wstaniemy skoro świt. Nic z tego nie miało miejsca, duże zmęczenie rzeczywiście sprawia, że da się spać w każdych warunkach. Rano budzik tylko przestawialiśmy na późniejszą godzinę. Gdy składaliśmy namiot, słońce było dość wysoko, ale mijający nas Więcej…

Powrót

Poniedziałek był równie, jeśli nie bardziej, deszczowy co niedziela. W strugach deszczu złożyliśmy namioty i ruszyliśmy w stronę domu. Ruch był mizerny, przez co przemoczeni dotarliśmy do Aquilei, gdzie znaleźliśmy pierwsze prowizoryczne schronienie – przystanek autobusowy z wiatą. Tu nie czekaliśmy długo. Pierwszym stopem w stronę domu był kamper należący Więcej…

Polowanie na krokusy

Zanim wyruszyłam za granicę zdecydowałam przetestować się w Polsce na krótkim odcinku. W razie gdyby się spanikowało to w Polsce łatwiej wsiąść w pociąg i wrócić. Okazji nie trzeba było długo szukać, w Dolinie Chochołowskiej właśnie zakwitły krokusy. Do tego możemy dołożyć bardzo prostą trasę Wrocław-Kraków i materiał szkoleniowy jak Więcej…